Sakrament chrztu nie jest rzeczywistością statyczną, która zamyka się w jednym wydarzeniu, akcie czy rycie. Jest on początkiem życia chrześcijańskiego, które ze swej natury jest procesem dynamicznym. Wszyscy ochrzczeni muszą wciąż na nowo odkrywać swój chrzest, ponieważ, jako sakrament chrześcijańskiej inicjacji i fundamentalny moment w ich życiu, rozpoczyna on „zanurzenie” w Boga i w tajemnicę odkupienia, w misterium paschalne Chrystusa. Ten proces kontynuują i rozwijają sakramenty bierzmowania i Eucharystii. Na drodze postępowania w życiu chrześcijańskim, jego pogłębiania i rozwijania, ludzie korzystają także z sakramentu pojednania, pokuty, który przez Ojców jest nazywany „nowym chrztem”.

         Punktem wyjścia dzisiejszych rozważań będą słowa Konstytucji Apostolskiej Pawła VI Paenitemini: „Nie tylko bowiem przez chrzest otrzymuje każdy w Kościele pierwszorzędny dar przemiany wewnętrznej („metanoia”), lecz tenże dar przez grzesznych członków jest odzyskiwany i wzmacniany przez Sakrament Pokuty” (nr 654). A zatem praktyka pokuty, nawrócenie, to nie tylko warunki chrztu, które muszą być wypełnione przed jego przyjęciem, ale także, a może przede wszystkim, dary i zobowiązania, które z tego sakramentu wynikają. Pokuta i wewnętrzna przemiana to dary, które człowiek otrzymuje w sakramencie chrztu, a które towarzyszą mu w całym jego życiu. Muszą więc być rozwijane i pielęgnowane, aby mogły przynieść w ochrzczonych owoc zamierzony przez Boga. Chrzest otwiera bowiem proces „nawracania się”, ale wcale go nie koronuje. Chrzest bowiem jest sakramentem nawrócenia, które – porównywane do narodzenia się na nowo – jest początkiem i trwałą formą życia chrześcijańskiego.

         Na podstawie sakramentu chrztu dokonuje się kształtowanie duchowości chrześcijańskiej, czyli chrześcijańskich postaw. Misterium chrztu wytycza nowe postawy człowieka, i to nie tylko w samym wydarzeniu chrztu, ale w programie całego życia chrześcijańskiego, który to program chrzest w sobie zawiera. I chociaż sakrament chrztu jest przyjmowany jeden raz, to jednak dotyczy całego życia i całe życie ludzkie winno z tego wydarzenia wyrastać, rozwijać się i osiągać swą pełnię.

         Nadprzyrodzone życie Boże zostaje zapoczątkowane w chrześcijaninie na chrzcie świętym. Jednak to otrzymane życie chrześcijanin może przez grzech utracić, aby je przez sakrament i cnotę pokuty ponownie odzyskać, i to nawet w stopniu bardzo obfitym (por. J 10, 10). Chrzest zakładając nawrócenie, prawdziwą przemianę i będąc zarazem misteryjnym wydarzeniem nowego narodzenia, nowego życia, życia Bożego, rodzi i postuluje nowość życia – śmierć dla grzechu i ustawiczne umieranie grzechowi. Chrzest jest zatem wezwaniem do chodzenia w „nowości życia” oraz zobowiązaniem do zwalczania w sobie zła, głównie poprzez umartwienie i pokutę. Toteż papież Leon Wielki pisał w kazaniu na Wielki Post: „Chociaż nowych ludzi tworzy przede wszystkim obmycie wodą odrodzenia, to jednak każdy z nas musi ustawicznie zrzucać z siebie rdzę śmiertelności, a że wśród stopni duchowego postępu nie istnieje nigdy taki, którego by już nie można było przekroczyć, trzeba sobie zadać trud, by w dniu odkupienia nikt z nas nie znalazł się obarczony grzechami starego człowieka”. Stąd też człowiek ochrzczony, żyjący w ścisłej łączności z Chrystusem zmartwychwstałym, powinien nieustannie stawać się i być nowym człowiekiem, nowym stworzeniem. Chrystus i Jego Ewangelia winny być dla ochrzczonego wewnętrzną zasadą i motorem całego jego postępowania, miłości i życia, ponieważ życie człowieka ochrzczonego to życie chrześcijańskie w Chrystusie.

         Już w samych początkach istnienia chrześcijaństwa, w nauczaniu o sakramencie chrztu akcentowano przemianę człowieka. Chrzest wiązał się nie tylko z odpuszczeniem grzechów, ale ukazywał się jako droga uświęcenia. Ochrzczony to ktoś, kto umarł dla grzechu (Rz 6, 2), a zarazem ktoś, kto jest wezwany do nieustannej walki z grzechem (Rz 6, 12-14). Ochrzczony już „przyoblekł się w Chrystusa” (Ga 3, 27), ale też wciąż ma się w Niego przyoblekać (Rz 13, 14). Z faktu, że chrześcijanie przeszli ze śmierci do życia (Kol 3, 1-4), wypływa powołanie do nieustannego uśmiercania w sobie tego, co zadawałoby kłam przyobleczeniu się w nowego człowieka (Kol 3, 5-17). Chrzest jest to nowe narodzenie się z Boga, a zarazem wezwanie do nawrócenia, do postawy dziecięctwa Bożego, do braterskiej miłości.

         Nawrócenie, pokuta i pojednanie, które mają swoje korzenie w chrzcie, stanowią drogę wskazaną przez Boga w Jezusie Chrystusie do kształtowania człowieka na Jego wzór.

         Szczególnego wymiaru w odniesieniu do chrztu nabiera pokuta w okresie Przygotowania do Świąt Paschalnych, kiedy to w procesie nawrócenia chrześcijanie przygotowują się do odnowienia przyrzeczeń chrztu, które nastąpi podczas liturgii chrzcielnej w czasie Wigilii Paschalnej. Chrzest włącza ludzi we wspólnotę Kościoła, we wspólnotę wierzących w Chrystusa. W niej przeżywają oni między innymi drogę wielkopostnej pokuty, przygotowującą ich na Święta Paschalne, w czasie których odnawiają pierwsze oddanie się Bogu, co nastąpiło w czasie przyjęcia sakramentu chrztu.

         Od samego początku chrześcijaństwa pokutę i nawrócenie ściśle wiązano z chrztem. Najpierw jako warunek do jego przyjęcia, a następnie jako pojednanie tych, którzy po chrzcie upadli, zgrzeszyli i pragnęli odzyskać łaskę dzieci Bożych. Dlatego też pokutę określano nazwą: secundus baptismus („drugi chrzest”) lub też Altera planca salutis („druga deska ratunku”). Znana jest też w kontekście tradycji definicja pokuty, jako baptismus laboriosus („uciążliwy chrzest”). W tym kontekście nazywa się także pokutę „pracowitym chrztem”. To, co ludzie otrzymują w sakramencie chrztu w jednorazowym akcie (odpuszczenie grzechów i łaskę przybrania za synów, łaskę bycia dziećmi Bożymi), to w życiu wypracowują przez postawę ciągłego nawracania i pokuty. To, co otrzymujemy na chrzcie, a później tracimy przez grzech, dzięki łasce Bożej odzyskujemy na nowo przez pokutę. Pokuta ma bowiem prowadzić chrześcijan do odżywania w nich pierwszej łaski otrzymanej na chrzcie, w związku z czym jest ona jakby odwzorowaniem chrztu.

         Trzeba wspomnieć jeszcze jeden element wiążący sakrament chrztu z pokutą, a mianowicie ich eklezjalne znaczenie. Chrzest, jako pierwszy sakrament wtajemniczenia chrześcijańskiego wszczepia w Mistyczne Ciało Chrystusa, wprowadza nowych członków do Kościoła. Jest więc chrzest pierwszym i podstawowym sakramentem budowania wspólnoty Ludu Bożego, która ma pomóc zbawić i uświęcić ludzi nie pojedynczo, ale we wspólnocie. Grzech natomiast jest zawsze raną zadaną Kościołowi – Ciału Chrystusa (stąd też można mówić wręcz o wspólnocie grzechu, bowiem dusza, która upada przez grzech, pociąga za sobą Kościół i w pewien sposób cały świat. Nie ma grzechu, który odnosiłby się wyłącznie do tego, kto go popełnił); raną, która szkodzi braciom i wymaga pojednania z bliźnimi. Trzeba zauważyć, że wyznanie grzechów, prośba o ich odpuszczenie i darowanie, a także o wstawiennictwo przed Bogiem dokonuje się we wspólnocie Kościoła i wobec tej wspólnoty (pierwsza forma aktu pokuty: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem (…), przeto błagam  (…) was, bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego”. Formuła rozgrzeszenia: „Bóg, Ojciec miłosierdzia (…) niech ci udzieli przebaczenia i pokoju (…) przez posługę Kościoła”). Przez pokutę i uzyskanie odpuszczenia grzechów człowiekowi na nowo zostaje przywrócona godność dziecka Bożego, którą po raz pierwszy uzyskał na chrzcie świętym. Chrzest włączając we wspólnotę Kościoła, równocześnie obdarza możliwością korzystania z sakramentu pokuty.

         W świetle chrztu chrześcijanin może odczytać inaczej, głębiej swoje życiowe cele i zadania. Nowe życie i związana z tym zmiana stylu postępowania, ustawiczna wewnętrzna przemiana, „metanoia”, są czymś niezwykle ważnym. Program sakramentu chrztu zarówno w swej wymowie negatywnej – śmierci dla grzechu, jak i pozytywnej – życia dla Boga, oczekuje na swą realizację i rozwinięcie w życiu. Chrzest bowiem niesie program życia chrześcijańskiego, od momentu pierwotnego nawrócenia, aż do wymiarów najwyższych, aż do szczytów doskonałości. Całe chrześcijańskie życie, w tym również asceza, pokuta wyrasta z przyjętego u początku drogi sakramentu chrztu.

         Droga przygotowania do Paschy nie kończy się na pogłębianiu tajemnicy chrztu. Ten aspekt stanowi punkt wyjścia do dalszej refleksji, która dotyczy celu wielkopostnej pracy formacyjnej, a więc przygotowania, należytego usposobienia do przeżywania Świąt Paschalnych. Ze stanu grzechu, oddalenia od Boga przez chrzest człowiek zostaje zanurzony w Misterium Paschalne Chrystusa, w Jego Śmierć i Zmartwychwstanie. Od momentu chrztu rozpoczyna się jego droga ku doskonałości i świętości, ku pełnemu zjednoczeniu z Bogiem przy końcu czasów, ku osiągnięcia wiecznego zbawienia. Jest to droga, która wymaga ze strony ochrzczonego ciągłego trudu i wysiłku, nieustannej pracy i formacji.