Tajemnica Paschalna Chrystusa, Tajemnica Jego Śmierci i Zmartwychwstania, jest szczytowym, centralnym i zwrotnym punktem w historii zbawienia. Pascha Chrystusa jest Jego przejściem ze śmierci do życia w wiecznej chwale, jest źródłem, z którego wypływa Kościół, we wspólnotę którego człowiek wchodzi poprzez sakrament chrztu. Pascha to inaczej przejście. W Starym Testamencie było to przejście Boga Jahwe w noc wyjścia Izraelitów z Egiptu; przejście Izraelitów z niewoli egipskiej przez Morze Czerwone do Ziemi Obiecanej. W Nowym Testamencie Pascha Jezusa Chrystusa to Jego „przejście z tego świata do Ojca” (por. J 13, 1) – Jego powrót do Ojca po dokonanym na ziemi dziele zbawczym. Natomiast Pascha chrześcijanina i Pascha Kościoła to przejście człowieka ze śmierci grzechu do życia, to powrót odkupionej ludzkości do Boga, od którego wyszła.

            Pascha Chrystusa staje się dla człowieka rzeczywistością w sakramencie chrztu, który Tradycja nazywa sacramentum paschale. Chrzest dlatego jest sakramentem paschalnym, ponieważ w swej wewnętrznej strukturze urzeczywistnia w człowieku, w Kościele paschalne Misterium Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa (II ME: „Spraw, aby ten, który przez chrzest został włączony w śmierć Twojego Syna, miał również udział w Jego zmartwychwstaniu”.). Przez chrzest stajemy się uczestnikami Paschy Pana (por. Rz 6, 3-5, Kol 2, 12). W chrzcie wydarzenia paschalne w sakramentalny sposób zostają uobecnione.

            W tym kontekście teologię sakramentu chrztu wypowiedział dokument ekumeniczny z Limy z 1982 roku: „Chrzest oznacza uczestnictwo w życiu i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa […] Przez chrzest chrześcijanie zostają zanurzeni w wyzwalającą śmierć Chrystusa, w której pogrzebane są ich grzechy, w której «stary Adam» zostaje ukrzyżowany z Chrystusem, a moc grzechu złamana. Tak ochrzczeni, nie są dalej niewolnikami grzechu, lecz wolnymi. Całkowicie złączeni ze śmiercią Chrystusa zostają wraz z Nim pogrzebani oraz wskrzeszeni tu i teraz do nowego życia w mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa – z ufnością, że również oni w końcu będą stanowić z Nim jedno w zmartwychwstaniu podobnym do Jego zmartwychwstania (Rz 6, 3-11; Kol 2, 13; 3, 1; Ef 2, 5-6)”.

            Sakrament chrztu już w Starym Testamencie był zapowiedziany przez różne figury. Stanowiły je między innymi: uświęcenie wody przez Ducha Świętego w czasie stworzenia, zapowiedź powrotu do raju, uratowanie ludzkości od wód potopu, przymierze z Abrahamem, ocalenie od śmierci tych wszystkich, których domy w Egipcie były oznaczone krwią Baranka Paschalnego, cudowne wyprowadzenie Izraelitów z Egiptu i przejście przez Morze Czerwone, przymierze na Synaju, zapowiedzi prorockie.

            Człowiek, przyjmując chrzest, staje się nowym stworzeniem. To „nowe stworzenie” jest dziełem Ducha Świętego, tego samego, który u zarania dziejów kształtował pierwsze stworzenie unosząc się nad wodami. Dlatego odrodzenie człowieka, które dokonuje się w sakramencie chrztu mocą Ducha Świętego, stawia się w jednym rzędzie z dziełem stworzenia świata.

            Chrzest jest rzeczywistym powrotem do raju utraconego przez grzech. Kościół Chrystusowy jest prawdziwym rajem, gdyż w nim ochrzczony spotyka się z Bogiem i wchodzi we wspólnotę Jego życia. Wyrzekanie się szatana wyraża zerwanie więzi ze złym duchem, którą zadzierzgnął Adam poddając wszystkich w jego niewolę.

            Biblijny opis potopu jest figurą chrztu, którą najczęściej przywoływali Ojcowie Kościoła. Wody potopu są wodami sądu Bożego nad grzesznym światem. Niszcząc stary świat grzechu, wody potopu sprawiają, że powstaje nowy świat, oczyszczony. W chrzcie dokonuje się prawdziwy sąd Boży nad starym człowiekiem i starym światem. Woda jest figurą śmierci. Dlatego chrześcijanin zanurzony w wodach chrztu ma prawdziwy udział w śmierci Chrystusa, który poniósł grzechy ludzi na drzewo krzyża i tam zniszczył wyrok potępiający, zawarty w grzechach każdego człowieka. W Jego śmierci wszyscy umarliśmy dla grzechu, aby razem z Nim powstać z martwych jako nowi ludzie, przedstawiciele nowego, odrodzonego świata.

            Bardzo często mówi się o chrzcie jako przymierzu. W Starym Testamencie przymierze należało do podstawowych wydarzeń określających stosunek ludu wybranego do Boga. Przymierze na Synaju dało początek Ludowi Bożemu i podstawę jego nowej relacji do Boga. Lud ten stał się szczególną i świętą własnością Boga. Odtąd znakiem przymierza i wejściem do społeczności Ludu Bożego stało się obrzezanie, które także jest figurą chrztu. Chrzest wprowadza człowieka w Nowe Przymierze z Bogiem, w społeczność nowego Ludu Bożego – Kościół. Jest on Ludem Bożym Nowego Przymierza; jest „ludem wierzącym”, potomstwem Abrahama (por. Rz 9, 6-9; Ga 3, 6-9; 29), „ojca wszystkich wierzących".

Figurą chrztu jest także przejście Izraela przez Morze Czerwone. We chrzcie człowiek odbywa drogę podobną do ludu izraelskiego, który wszedł w otwarte przed nim wody morza i wyszedł na brzeg, od którego mógł wędrować do ziemi obiecanej. Człowiek wchodzi w otwarte misterium Jezusowej śmierci, ocean Jego miłości, zanurza się w niej w duchu całkowitego zaufania do Boga – jak synowie Izraela – i wychodzi z niego, aby wkroczyć do krainy (do wspólnoty Kościoła), w której może prowadzić nowe życie. Podczas chrztu św. Bóg wyprowadza człowieka z niewoli grzechu i wprowadza do „Ziemi Obiecanej” jaką jest Kościół.

            Jezus Chrystus, wypełniając odwieczny plan Ojca stał się człowiekiem, zawarł w sobie całą ludzkość ze wszystkimi jej grzechami i zniszczył je swoją śmiercią, a zmartwychwstając przywrócił nam życie Boże. Poprzez sakrament chrztu każdy człowiek staje się uczestnikiem Paschy Chrystusa. Chrzest jest śmiercią dla grzechu, zanurzeniem w śmierć Chrystusa, pogrzebaniem z Chrystusem, ukrzyżowaniem starego człowieka, wyzwoleniem z niewoli grzechu.

            Konstytucja o Liturgii zaznacza, że „przez chrzest ludzie są wszczepieni w paschalne misterium Chrystusa: z Nim współumarli, współpogrzebani i współzmartwychwstali, otrzymują ducha przybrania za dzieci, «w którym wołamy: Abba, Ojcze!» (Rz 8, 15), i tak stają się prawdziwymi czcicielami, jakich Ojciec szuka” (KL 6).

            Każdy człowiek partycypuje w ludzkiej naturze jako potomek Adama i tym samym dziedziczy grzech, który jest skutkiem nieposłuszeństwa pierwszego człowieka. Poprzez przyjęcie chrztu upodabnia się do Chrystusa – „nowego Adama” i wraz z Nim dziedziczy wszystko to, co Jezus wysłużył swoim posłuszeństwem. Wszczepiony w Jego śmierć (Rz 6, 4-5) współumiera z Nim dla grzechu, aby współzmartwychwstać do nowego życia i żyć odtąd już w innych Bożych wymiarach (por. Rz 6, 2-14). Przez chrzest w śmierci Chrystusa stary człowiek został współukrzyżowany. Skończyła się egzystencja człowieka grzesznego, a zaczął żyć nowy człowiek, rozpoczął nowe życie w łasce (Rz 6, 8). Od chwili chrztu wszystko staje się wspólne z Chrystusem: ochrzczony z Nim zostaje ukrzyżowany, pogrzebany i wskrzeszony. Uczestniczy w Jego śmierci i w Jego nowym życiu, w Jego chwale, królestwie i dziedzictwie. Chrzest sprawia śmierć grzechu i starego człowieka, a wlewa życie Boże.

            Chrzest jest sakramentem inicjacji, pierwszym sakramentem wtajemniczenia chrześcijańskiego. Dlatego też rozpoczyna on proces włączenia człowieka w Chrystusa i w Jego życie, w Jego tajemnicę, w tajemnicę Boga żyjącego dla człowieka, w tajemnicę Boga żyjącego w każdym człowieku. Chrzest jako sakrament rozpoczynający chrześcijańskie wtajemniczenie i jednocześnie jako fundamentalny moment w życiu każdego chrześcijanina rozpoczyna jego „zanurzenie”, „zagłębienie” w Boga i w tajemnicy naszego odkupienia, w Misterium Paschalne Chrystusa, w Jego śmierć i zmartwychwstanie. Przez chrzest nowe życie zostaje dopiero w człowieku zapoczątkowane, ale jeszcze nie utrwalone. To życie w nim się rozwija. Dlatego też obrazem chrześcijanina jest biegnący do mety sportowiec (Flp 3, 13-14); chrześcijanin jest nowym stworzeniem (2 Kor 5, 17), ale znowu może popaść w chaos; jest usprawiedliwiony, ale zbawiony tylko w nadziei (Rz 8, 24); umarł dla ciała, ale musi dalej żyć w ciele; wyzwolony z grzechu, ale wystawiony na jego ataki. Wszystko to sprawia, że życie chrześcijańskie jest ryzykiem. Swoim postępowaniem moralnym ochrzczony dowodzi, jak dalece śmierć i zmartwychwstanie z Chrystusem stały się w nim rzeczywistością; jak działają w nim zasady życia, które otrzymał na chrzcie. Dlatego właśnie zjednoczenie ze śmiercią Chrystusa w chrzcie powinno się aktualizować w codziennym życiu. Św. Paweł wyraża to w krótkiej zasadzie: „Codziennie umieram” (1 Kor 15, 31). To codzienne umieranie oznacza umartwienie, uśmiercanie w człowieku czynów ciała (Rz 6, 5) wraz z jego pożądliwościami (Kol 3, 5). Ta codzienna śmierć nie jest porażką, ponieważ aktualizuje śmierć Chrystusa i prowadzi do zmartwychwstania.

Przyjmując chrzest, człowiek zostaje zanurzony w śmierci Chrystusa, zostaje w Jego śmierci zjednoczony z Chrystusem, aby dostąpić udziału w Jego zmartwychwstaniu. Umarł razem z Chrystusem i wierzy, że z Nim również żyć będzie. Udział w misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa przemienia całe życie chrześcijanina: umarł on już dla grzechu, żyje zaś dla Boga w Chrystusie (por. Rz 6, 3-14). Jak Chrystus przez śmierć przeszedł do chwały zmartwychwstania, tak również chrześcijanin przez udział w krzyżu Chrystusa zmierza do udziału w chwale zmartwychwstania. Tę myśl przedstawił św. Paweł w Liście do Rzymian: „Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu” (6, 3-7).

Śmierć Chrystusa i Jego chwalebne zmartwychwstanie sprawiły, że chrześcijanie zostali przeniesieni do Królestwa Bożego. Zbawcze wydarzenia Chrystusa stały się siłą, która wyzwala z mocy zła i wprowadza w sferę oddziaływania dobra. „Nowe narodzenie”, „nowe stworzenie”, „nowe życie” przez przyjęcie sakramentu chrztu dokonuje się w ścisłym związku z Paschą Chrystusa, z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Św. Paweł, pisząc o współumieraniu z Chrystusem, o pogrzebaniu z Nim przez chrzest, zaakcentował rzeczywisty związek, jaki istnieje pomiędzy człowiekiem ochrzczonym a śmiercią Chrystusa. Człowiek przyjmujący chrzest jest w pewien sposób zanurzony w śmierci, jest wraz z Chrystusem współpogrzebany i współzmartwychwstały. Chrzest sprawia wyzwolenie człowieka z niewoli grzechu, zarówno z tego pochodzącego od Adama (por. Rz 5, 12-21), jak i z wszystkich innych grzechów. W momencie chrztu św. umiera „stary człowiek”, a rodzi się człowiek nowy. Wraz z tym powstaje nowy stosunek człowieka ochrzczonego do Boga, stosunek synostwa, który sprawia, że taki człowiek może się zwracać do Niego: „Abba-Ojcze”. Od momentu chrztu Bóg jest Ojcem człowieka, Chrystus Pan zaś Bratem i Zbawicielem.

Przez chrzest człowiek zostaje wyjęty spod panowania grzechu, spod władzy szatana, a staje się żywym członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa - Kościoła. Chrystus jest dla niego źródłem życia nadprzyrodzonego, jego głową, a Bóg w swoim Jednorodzonym Synu widzi w nim syna. Bóg jako Ojciec dopuszcza chrześcijan do uczestnictwa w swoim własnym życiu, czyni ich współdziedzicami jego nieprzebranych bogactw – całe dziedzictwo Chrystusowe staje się także ich dziedzictwem. Zobowiązuje ich jednocześnie do dzielenia się nim z braćmi.

Chrystus jako praojciec nowej odkupionej ludzkości, jako ten, który pierwszy spośród umarłych zmartwychwstał (1 Kor 15, 20; por. Kol 1, 18), przez sakrament chrztu przyłącza wciąż do siebie nowych członków odkupionej ludzkości. Oni to biorą na siebie Jego los i uczestniczą w Nim, zarówno w Jego śmierci, jak i zmartwychwstaniu. Spełnia się to przede wszystkim w sposób sakramentalny w chrzcie, w którym zostają najpierw wraz z Nim pogrzebani (Rz 6, 4). Jest tu wyrażone podobieństwo do obrzędu zanurzenia w wodzie chrzcielnej. Oznacza ono zanurzenie w Chrystusa, w Jego śmierć, co dla chrześcijanina jest umieraniem dla grzechu, umieraniem „starego człowieka”. Ochrzczeni współzmartwychwstają jednak również z Chrystusem. Jest to wyrażone w wynurzeniu ochrzczonego z wody chrzcielnej. Powstaje on z grobu grzechów do nowego życia – życia dla Boga przez Jezusa Chrystusa. Otrzymuje on także nadzieję i moc w odniesieniu do swego przyszłego chwalebnego zmartwychwstania (por. Rz 6, 4. 6; Ga 5, 24; 6, 14; Kol 3, 5).

Podobnie jak zewnętrzny znak zanurzenia w wodzie chrzcielnej, tak też znak obmycia wodą ma swoje głębokie znaczenie duchowe. Jak woda obmywa zewnętrznie ciało, tak sakrament chrztu obmywa duszę człowieka z grzechów, z wszelkiej jego zmazy.

Chrzest nie tylko wskrzesił człowieka z martwych, lecz posadził go także razem z Chrystusem „na wyżynach niebieskich”. Tak więc chwała wniebowstąpienia, będąca ukoronowaniem zbawczego dzieła Chrystusa, staje się dla ochrzczonych zachętą oraz umocnieniem do wytrwałej i ochoczej walki ze złem w codziennym ich życiu, aby dokonywało się w nim całe Misterium Chrystusa, od Męki i Śmierci do chwały Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia. Chrzest złączył bowiem człowieka z Chrystusem paschalnym, nie tylko zmartwychwstałym, ale i ukrzyżowanym, by nosząc w swoim ciele umieranie Jezusa (por. 2 Kor 4, 10), mógł również dojść do udziału w Jego zmartwychwstaniu i chwale.

Ludzie zjednoczeni z Chrystusem przez chrzest równocześnie z Nim umierają i powstają z martwych, a także wstępują do nieba. W tym samym bowiem momencie, gdy Bóg wskrzesza ich z martwych, daje im również miejsce w niebie. Dokonuje się to rzecz jasna nie w ramach ludzkiej, przyrodzonej natury, lecz na płaszczyźnie łaski.

Chrzest w swej paschalnej strukturze, którą wyznacza związek ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa jest z jednej strony wyzwoleniem, oczyszczeniem (1 Kor 6, 11) i wyrzeczeniem się zła, z drugiej natomiast zespoleniem z losem samego Chrystusa zmartwychwstałego, odrodzeniem, oświeceniem (Ef 5, 14), przeobrażeniem. Chrzest otwiera chrześcijanina na przyszłość. Początkowy dar, którego udziela, jest już ukrytą pełnią, która rozwijać się będzie przez całe życie aż do ostatecznego spełnienia w śmierci i zmartwychwstaniu ochrzczonego.

W paschalnym wymiarze chrztu zawarte jest zobowiązanie do prawdziwie chrześcijańskiego życia i przemiany wewnętrznej, zgodnej z wymogami nowej egzystencji zapoczątkowanej na chrzcie.